sobota, 20 września 2014

Woda różana :)


Witajcie!

W dzisiejszym poście- słów kilka o wodzie różanej. Może być ona stosowana m.in. w kulinariach czy aromaterapii, jak wyczytałam na jednej z mądrych stron. Tu jednak wspomnę o jej właściwościach kosmetycznych :)

Oto bohaterka dzisiejszego wpisu:





  • Cena:  ok. 10-15 zł

  • Pojemność: 190-200 ml

  • Dostępność: sklepy zielarskie, apteki, allegro (np. użytkownik, u którego ja zrobiłam zakupy klik)



Do tej pory używałam  płynu różanego do twarzy firmy FITOMED (14,90zł za 200ml w sklepie zielarsko-medycznym). Niewątpliwym plusem produktu tej marki jest bardzo wygodne opakowanie- plastikowa butelka z atomizerem.






Przejdźmy teraz do najważniejszego – jak sprawdza się w u mnie?!

Ja wodę różaną stosuję  na razie wyłącznie jako tonik. Rano i wieczorem (a w upalne dni- dla odświeżenia- także w środku dnia) spryskuję nią twarz, albo nalewam na wacik i przecieram skórę. Bardzo szybko się wchłania, dzięki czemu już po chwili mogę nałożyć krem. 
Zgodnie z etykietą płynu marki FITOMED- woda przeznaczona jest głównie do cery suchej. Moja skóra twarzy jest raczej mieszana i śmiało mogę stwierdzić, że płyn ten sprawdzi się przy każdym typie skóry. 
Woda ma wyczuwalny zapach- różany (cóż za zaskoczenie! ;)) Mi on odpowiada, ale niestety nie wszystkim osobom z mojego otoczenia przypadł do gustu. 
Producent radzi zamknąć oczy przy aplikacji. Zazwyczaj tak robię, ale kilka razy zdarzyło się, ze woda dostała się mi do oczu i o dziwo- nie podrażniła ich!
Skóra po spryskaniu płynem jest wyraźnie odświeżona, milsza w dotyku, bardziej promienna i miękka. Faktycznie czuć jest delikatne nawilżenie  Woda nie wywołała u mnie żadnych efektów ubocznych- nie wysypało mnie- a wręcz przeciwnie! Mam wrażenie, ze dzięki niej, na mojej twarzy pojawia się mniej nieprzyjemnych niespodzianek. Fantastycznie łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.  Po dłuższym stosowaniu płynu, zauważyłam poprawę kondycji mojej skóry twarzy (mam nadzieję, że nie zapeszę!). Skóra jest uspokojona, ukojona.

Poza stosowaniem wody jako toniku, w porannej i wieczornej pielęgnacji, używałam jej także dla efektu odświeżenia w upalne dni. W tej roli spisała się równie dobrze- makijaż pozostał na miejscu. 

Wodę można także stosować do włosów, jednak takiego rozwiązania nie sprawdzałam jeszcze  u siebie- będę musiała nadrobić.
Woda różana stała się nieodłącznym elementem mojej pielęgnacji, dlatego druga butelka czeka już na swoją kolej.
  

No i posumowanie!


  

+ daje uczucie odświeżenia
+ delikatne nawilżenie
+ łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia
+ cera staje się bardziej promienna i miękka
+ szybko się wchłania

+ nie podrażnia
+ cena
+ wydajność

+ dostępność
+ opakowanie (firma FITOMED)


- mogę zakwalifikować tu jedynie zapach- dla osób, które nie lubią woni róż ;)


A czy Wy znacie/ używacie wód różanych? Jakie ich zastosowanie przypadło Wam do gustu najbardziej?
Dziękuję za każde odwiedziny, pozostawiony komentarz ;)
Pozdrawiam serdecznie!




12 komentarzy:

  1. Kurcze naczytałam się już tyle o tej rózanej wodzie, a jeszcze jej nie miałam. Zapach róz uwielbiam - kojarzy mi się z babcia, która zawsze lubiła kosmetyki różane:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi nie przeszkadza jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dużo słyszałam o wodzie różanej, chyba czas wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam. Stosuję często jako tonik, kiedy moja skóra potrzebuje czegoś delikatnego, uspokajającego. I uwielbiam zapach

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam jeszcze wody różanej, najwyższy czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam jeszcze wody różanej. Zapach róż faktycznie nie wszystkim może przypaść do gustu, ja go jednak bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Fitomedu miałam płyn lawendowy oraz oczarowy i też bardzo je polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie miałam wody różanej, ale wiem, że zapach wcale by mi nie przeszkadzał, ponieważ lubię aromat róż ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nigdy nie stosowałam jej

    _______________
    a u mnie?
    must have sezonu w modzie

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak się składa, że przez ponad rok używałam wód z KTC, teraz szykuję się do zakupienia tej z Fitomedu, głównie ze względu na atomizer;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Będę również wdzięczna, jeśli dodasz mnie do obserwowanych ;)
Pozdrawiam serdecznie!